Logo-pl

POLSKI

Maj 2012 w Niemczech - relacja

Ecosynergy 50+, to fantastyczny projekt finansowany z programu Grundtvig Unii Europejskiej. Ma pomóc w integracji seniorów z całej Europy. Stworzymy platformę wymiany poglądów na różne tematy, będziemy się wspierać, wymieniać informacjami. Ale najpierw musimy się lepiej poznać, odwiedzając się nawzajem.


Na początek wymieniają się Niemcy i Polacy. My stanowimy forpocztę projektu - trzy kobiety 50+ na co dzień zajmujące się tematyką ochrony środowiska: Ewa, Danuta i Jola. Punkt wypadowy do naszych działań to Glonn w Bawarii. W programie trzytygodniowego pobytu: praca dla lokalnej społeczności - fotografowanie i katalogowanie cennych obiektów przyrodniczych, codzienne - podczas lekcji i w bezpośrednich kontaktach z mieszkańcami Glonn i okolic - doskonalenie języka niemieckiego; wymiana doświadczeń i informacji, wzajemne poznanie się. Hurra! Zaczynamy!

2 maja (środa)
Przylatujemy po południu do Monachium. Na lotnisku czeka nasza opiekunka, koordynatorka ze strony niemieckiej i tłumaczka Magda Black, Polka od 10 lat mieszkająca w Monachium, od dawna zaangażowana w prace i działania związane z ochroną środowiska, współautorka projektu. Stolica Bawarii wita nas niezłą pogodą. Do Glonn jedziemy z przesiadkami. Najpierw dwa razy metrem, czyli słynnym S-Bahnem, a potem samochodem Jutty Graf, kolejnej osoby zajmującej się nami podczas pobytu, która okazuje się kobietą niezwykłą i wspaniałą.
Kwaterujemy się i wyruszamy na krótki ogląd okolicy. Jest pięknie. Z Glonn - przy dobrej pogodzie - widać Alpy. Ten widok towarzyszy nam niemal każdego dnia. No, z małymi wyjątkami...

3 maja (czwartek)
Ranek jest piękny. Zwiedzamy najbliższą okolicę. Ruszamy do pobliskiej miejscowości Hermannsdorf, gdzie mieści się ekologiczne gospodarstwo rolne. Słynie z ekoupraw i zrównoważonej hodowli, festynów ogrodniczych i doskonale zaopatrzonego sklepu, gdzie można kupić produkty ekologiczne najwyższej jakości.
Po Hermannsdorf wracamy do Glonn i rozpoczynamy poznawanie uroczego miasteczka. W towarzystwie Jutty i Magdy. Najpierw trafiamy do sklepu "Handfairlesenes" oferującego produkty zrównoważone i zachwycamy się urodą wielu wyrobów - ozdób, wyrobów dla dzieci, ubrań.
Potem ruszamy na wycieczkę po Glonn i najbliższej okolicy. Oglądamy centrum kultury w dawnej szkole, a potem podziwiamy obecny budynek szkoły poddany termomodernizacji. Kolejny punkt to zwiedzanie groty z figurą NMP; przejście przez Steinhausen, czyli tereny przemysłowe Glonn. Docieramy do jednego z licznych w regionie obszarów chronionego krajobrazu, gdzie znajdują się źródła rzeki Glonn. W drodze powrotnej oglądamy tartak i starą elektrownię wodną. Bogaty w wydarzenia dzień kończymy omówieniem spraw organizacyjnych i planu na kolejne dni. Czujemy, że będzie świetnie.

4 maja (piątek)
Jest piękny dzień. Wyruszamy na wycieczkę rowerową po okolicach Glonn - do Piusheim. Wstępujemy do ekologicznego gospodarstwa ogrodniczego Mora-Mora, w którym można kupić hodowane tam warzywa i zioła. Zwiedzamy piekarnię demonstracyjną, gdzie można zapoznać się z całym procesem produkcji jakościowego pieczywa. Nieco dalej pod pięknymi dębami zjadamy lunch, ale przede wszystkim obserwujemy i opisujemy drzewa. W zachwyt wprawia nas olbrzymi dąb - mierzymy jego obwód własnymi ramionami, robimy notatki na temat wszystkich drzew.
Po południu spotykamy się z Rosi Reindl, działaczką społecznej organizacji Zivilcourage. Rosi i inni członkowie organizacji zaangażowani są w systematyczne kampanie i akcje przeciwko GMO. Mają na koncie znaczące sukcesy. Wymieniamy się informacjami na temat akcji przeciw GMO, zastanawiamy nad możliwością współpracy.
Dzień kończy wizyta u rodziny Thorvarth. Głowa rodu - Rudiger ma niesamowite poczucie humoru, więc rozmowę raz po raz przerywają eksplozje śmiechu, chociaż rozmawiamy na poważne tematy związane z sytuacją na świecie. Magda ma co robić, bo nie wszystkie niuanse niemieckich dowcipów rozumiemy. Dzięki niej bawimy się doskonale. Rudiger, lokalny artysta, pokazuje nam kolekcję własnoręcznie wykonanych figurek z gliny. Każda praca stanowi komentarz do ważnych wydarzeń politycznych, choć artysta chętnie też lepi zwierzęta.

5 maja (sobota)
Pogoda sprzyja, idziemy na kiermasz ogrodniczy do Hermannsdorf. Tym razem dokładniej oglądamy tamtejsze gospodarstwo, przede wszystkim wzorcowo prowadzoną hodowlę świń - zwierzęta mają duży wybieg, gdzie mogą się tarzać w piasku, polegiwać pod drzewami. Potem oglądamy stoiska z roślinami, ozdobami do ogrodu, meblami ogrodowymi, wyroby z drewna i kamienia.
Kilka godzin pracujemy w biurze Sabine Bruckman, drugiej koordynatorki projektu ze strony niemieckiej i jego współautorki. Podsumowujemy dotychczasowe dni, porządkujemy zdjęcia drzew, przygotowujemy podpisy pod fotografie.
Wieczorem uczestniczymy w mszy w kościele w Glonn. Potem słuchamy koncertu przyśpiewek bawarskich w wykonaniu mieszanego duetu - kobieta gra na harfie i śpiewa, mężczyzna jest multiinstrumentalistą i także śpiewa. Doskonale się bawimy razem ze wszystkimi, którzy przyszli na koncert do Schrott Galerie.


6 maja (niedziela)
Mimo deszczu jedziemy na festyn ogrodniczy do miejscowości Aying. Na miejscu dopada nas już nie deszcz, a ulewa. Jednak nie rezygnujemy z obejrzenia ciekawej prezentacji roślin, ozdób do ogrodu, regionalnych produktów, w tym serów, wędlin, konfitur, miodów, pieczywa.
Zwiedzamy też znajdującą się w Aying piekarnię ekologiczną Muller-Fritz. Zakład obchodzi właśnie 35-lecie i z tej okazji jest dzień otwarty dla zwiedzających. Każdy może skosztować wielu gatunków chleba, a także samodzielnie przygotować ciasto na chleb. Doskonale bawią się przede wszystkim dzieci.
Po południu ponownie spotykamy się z rodziną Thorwarth, z Gundel Meinstringz organizacji ochrony przyrody Bund Naturschutz, z Rosi Reindl z organizacji Zivilcourage. Rozmawiamy na temat ochrony przyrody, walce z GMO, wymieniamy się doświadczeniami. Niemieccy partnerzy z uwagą słuchają naszych informacji, podkreślają, że pomogą im w przygotowaniu kolejnych inicjatyw z zakresów tematycznych, którymi się zajmują.

7 maja (poniedziałek)
Ten dzień poświęcamy na przygotowanie wpisów na Facebook, porządkowanie zdjęć. Spotykamy się ponownie z przedstawicielami Zivilcourage u jednego z członków tej organizacji. Jest nim właściciel gospodarstwa rolnego, w którym hoduje się stare rasy zwierząt - owce, krowy, świnie. Gospodarstwo należy do stowarzyszenia ARCHE. Gospodarz oprowadza nas po całym terenie, ciekawie opowiada o swojej działalności edukacyjnej - gospodarstwo odwiedza wiele grup szkolnych. Są dzieci, które po raz pierwszy właśnie tam oglądają na żywo zwierzęta gospodarskie.
Naszą wizytę kończy spotkanie w sali klubowej z członkami stowarzyszenia ARCHE. Dzielimy się polskimi doświadczeniami z zakresu przywracania w rolnictwie dawnych odmian roślin i ras zwierząt. Wymieniamy informacje na ten temat. Rozmawiamy też o kwestiach GMO. Informujemy uczestników spotkania o stanie prawnym działań nad zakazem wysiewania w Polsce modyfikowanych roślin. To nasz wkład do dyskusji na temat GMO.

8 maja (wtorek)
Piękny dzień sprzyja wędrówkom po okolicy. Po raz kolejny wypuszczamy się w teren, by rejestrować cenne okazy drzew. Wczesnym popołudniem odwiedzamy Muzeum elektrowni wodnej w Glonn, którą z wielkim oddaniem, całkowicie charytatywnie prowadzą od lat jej dawni pracownicy. W muzeum udało się zgromadzić wiele ciekawych eksponatów. To także doskonały dowód, że ludzie od dawna wykorzystywali ekologiczną energię.
Po południu spotykamy się z Martinem Esterlem, wieloletnim burmistrzem Glonn. Opowiada nam o realizacji planu uniezależnieniu miasteczka do 2020 r. od kopalnych źródeł energii. Pyta o polskie doświadczenia w tym zakresie, wspomina wizytę w Polsce w zaprzyjaźnionej gminie Długosiodło na Mazowszu. Poświęca nam dwie godziny i widać, że jest zadowolony z naszego spotkania. Liczymy na to, że współpraca Glonn z polską stroną będzie miała ciąg dalszy.

9 maja (środa)
Pogoda wymarzona. Udajemy się z Gundel Mainstring na łąkę należącą do Bund Naturschutz. Oglądamy posadzone tam drzewa dawnych odmian - śliwy, grusze, jabłonie, orzechy. Oznaczamy i katalogujemy rosnące na łące rośliny.
Po południu jedziemy do Monachium, gdzie spotykamy się z Herbertem Dannerem z organizacji LUXX, partnerem w projekcie Ecosynergy 50+. Zapoznajemy się z SolarMobilem - pojazdem promującym różne rodzaje energii odnawialnej; przygotowujemy materiały informacyjne potrzebne do kolejnego wyjazdu SolarMobila. Wymieniamy informacje na temat energii odnawialnej, rozmawiamy o jej rozwoju w Polsce i w Niemczech; zastanawiamy się, jak jeszcze lepiej można ją propagować.

10 maja (czwartek)
Aura wciąż nam sprzyja. Przedpołudnie poświęcamy na robienie zdjęć drzewom w rezerwacie w Glonn, a także katalogujemy drzewa w Zinnenbergu.
Po południu na rowerach, pod kierunkiem Gundel, jedziemy na podmokłe tereny obszaru chronionego w Glonn. Po drodze podziwiamy piękny krajobraz - drzewa, krzewy, łąki.
Po przybyciu na miejsce z pasją oznaczamy organizmy wodne żyjące w rzeczce przepływającej przez ten obszar. Nasza praca wspiera działania prowadzone przez Bund Naturschutz. Pomagamy organizacji, przekazując naszą wiedzę, dzieląc się doświadczeniem z projektów edukacyjnych.
Wieczorem uczestniczymy w nabożeństwie majowym z udziałem strażaków.

11 maja (piątek)
Zaskakująco piękny dzień. Decyzja zapada szybko. Jedziemy w Alpy. Do miejsca, w które się wybieramy, to około 100 km. Po drodze zachwycamy się mijanym krajobrazem. Przejeżdżamy przez Monachium, kierujemy się w stronę słynnego miasteczka Garnisch Partenkirchen - centrum sportów zimowych. Kilkanaście kilometrów przed nim skręcamy i dojeżdżamy do położonej w Alpach miejscowości Ettal. Słynie ona przede wszystkim z zabytkowego klasztoru zakonu benedyktynów założonego w 1330 r., który zwiedzamy. Magda i Sabine zapowiadają niespodziankę. Okazuje się, że jest nim znajdujący się blisko klasztoru na wzniesieniu niewielki basen - zawsze wypełniony lodowatą wodą. Stojąca obok tablica informuje, że to miejsce, gdzie można skorzystać z terapii słynnego księdza Kneippa, który wiele dolegliwości leczył bardzo zimną wodą. Oczywiście korzystamy z tej możliwości. Woda kłuje nogi niczym lodowatymi szpilkami, nie jest łatwo w niej wytrzymać, ale potem czujemy się wspaniale. To działa! Natura znów okazuje się przyjazna dla człowieka.
Kolejna atrakcja i ważny dla nas obiekt, to serowarnia-spółdzielnia, do której należy kilkudziesięciu hodowców krów z okolicy. Dostarczają do zakładu mleko najwyższej, gwarantowanej jakości, z których powstają znane na całe Niemcy sery, twarogi, masło, napoje mleczne. Serowarnia dostarczała sery dla uznanej marki Unser Land.
Jedziemy dalej w okolice przepięknego miasteczka Oberammergau, słynącego z domów z malowanymi fasadami - to scenki z życia świętych i obrazki rodzajowe. Zachwycamy się urodą ślicznej miejscowości. Podobnie jak otaczającą je naturą. Wjeżdżamy kolejką linową na 1600 m i stamtąd podziwiamy ciągnący się wiele kilometrów łańcuch Alp. Jest upał, więc korzystamy ze słońca. Na dole wędrujemy wzdłuż rzeki i docieramy do obszaru chronionego krajobrazu. Na przepięknych łąkach znajdujemy stanowiska pełnika, goryczki, storczyka plamistego. Jest przepięknie. Wracamy do Glonn pełne fantastycznych wrażeń. Będzie o czym opowiadać i co wspominać.

12 maja (sobota)
Po cudownej pogodzie w piątek sobota wita nas zimnem i strugami deszczu. W programie mamy pomoc przy organizacji i koordynacji festynu Bauer Markt na rynku w Glonn i nie możemy się poddać. Razem z Juttą rozdajemy mieszkańcom ręczniczki reklamowe, opowiadamy o naszym projekcie. Mimo deszczu i zimna stoiska z regionalną bawarską żywnością - serami, wędlinami, rybami odwiedzają mieszkańcy Glonn. Chętnie są też kupowane ekologiczne warzywa z gospodarstwa Mora-Mora.
Po południu w domu Jutty Danusia piecze ciasto marchewkowe, za które w 2011 r. otrzymała "Laur Marszałka Województwa Mazowieckiego". Rozmawiamy o tradycjach kulinarnych Mazowsza i Bawarii, wymieniamy się przepisami.
A potem pracujemy nad przygotowaniem artykułu do lokalnej gazety o naszym spotkaniu z organizacją Zivilcourage.

13 maja (niedziela)
Pogoda zdecydowanie lepsza, możemy kontynuować wędrówkę po okolicy i katalogowanie zabytkowych, cennych, ciekawych drzew. Startujemy z terenu klasztoru Zinnenberg, docieramy do gospody Schießstätte, gdzie fotografujemy i opisujemy przepiękną aleję dębową i pojedyncze stare dęby. Potem idąc przez las fotografujemy i opisujemy wspaniałe stare jesiony; docieramy do wsi Haslach. Następnie - wędrując wśród pól i łąk - docieramy do wsi Martenhofen.
Po drodze spotykamy kilkoro mieszkańców, rozmawiamy z nimi o naszej pracy wolontariackiej w Glonn i okolicy.


14 maja (poniedziałek)
Przed południem - ponieważ pogoda nam sprzyja - fotografujemy i katalogujemy drzewa w okolicy Zinnenbergu. Jest dużo starych, pięknych lip o długiej, ciekawej historii.
Po południu zwiedzamy kotłownię na zrębki usytuowaną na obrzeżach Glonn, która dostarcza ciepło do dużej części miasteczka m.in. szkoły, klasztoru i domu opieki dla osób starszych.
Pan Henghuber, rzecznik prasowy firmy MW Biomase AG, która jest właścicielem kotłowni, interesująco opowiada nam o pracy obiektu, omawia plany na przyszłość. Dzielimy się z nim informacjami o polskich doświadczeniach wykorzystywania zrębków do wytwarzania energii cieplnej. Zgadzamy się, że to rozwiązanie korzystne dla środowiska, rozmawiamy o możliwości dalszego wykorzystywania energii ze zrębków. Pan Henghuber wyraża chęć przyjazdu do Polski, by poznać polskie rozwiązania.

15 maja (wtorek)
Kolejny ładny dzień. Jedziemy do Monachium. Docieramy tam przedpołudniem. Krótko zwiedzamy centrum miasta, a dokładnie okolice Marienplatz. Potem jedziemy do ogrodu botanicznego, gdzie spędzamy całe popołudnie. Ogród jest piękny, ma wspaniałe szklarnie, gdzie z zachwytem oglądamy kolekcje kaktusów, paproci, epifitów i fitofitów. Wspaniałe są także liczne odmiany storczyków. W ogrodzie chętnie zostałybyśmy dłużej, ale trzeba przed wieczorem wrócić do Glonn.

16 maja (środa)
Razem wita nas zimnem i ulewnym deszczem. To typowa pogoda na pracę pod dachem. Porządkujemy dotychczas zrobione zdjęcia, dzielimy tematycznie, pracujemy nad podpisami. Przygotowujemy aktualne wpisy na Facebook. Jest tyle wrażeń i tyle do opisania. Na szczęście w pokazaniu piękna, które nas otacza, pomogą zdjęcia.

17 maja (czwartek)
I znów ładnie. Chłodno, ale słonecznie. Rześkie powietrze sprzyja wędrówkom. Wyruszamy nad jezioro Kitzlsee, gdzie - jak mówią miejscowi znawcy przedmiotu - można spotkać zimorodki. Wędrujemy wśród pól i docieramy do wsi Adling. Potem przez las docieramy do niewielkiego, ale pięknego śródleśnego jeziora Kitzlsee. Zimorodków co prawda nie spotykamy, ale widzimy za to na drzewach domki dla ptaków. Może zimorodki zmieniły obyczaje i z gniazd budowanych w skarpach nadrzecznych przeniosły się do drewnianych domostw budowanych przez ludzi?
Wracamy wspaniałym leśnym duktem. Po drodze widzimy ścieżkę edykacyjną: martwe drzewa z rysunkiem dzięcioła - pokazuje, że te ptaki chętnie żerują na obumarłych drzewach; suche drzewa z licznymi hubami - tam najlepiej im się żyje; pniaki - porośnięte mchem i grzybami nadrzewnymi. Ciekawa, poglądowa, nienachalna ścieżka edukacyjna. Kolejne stanowiska stanowią część lasu.
Po południu jedziemy do Monachium.