Logo-pl

POLSKI

Maj 2012 w Niemczech - relacja, cz. 2

18 maja (piątek)
Dziś kolejny ładny dzień. Doskonały, by sadzić kwiaty. Razem z Juttą, która wcześniej zakupiła rośliny, idziemy rankiem do centrum miasteczka. Do wyczyszczenia i obsadzenia mamy kilka miejsc przy rynku. Pierwsze to klomb przy kościele. Jest na nim sporo chwastów, które pielemy. Na ich miejsce sadzimy kilka gatunków kwiatów m.in. nagietki, szałwię, ostróżki.
Przenosimy się potem na rynek pod stojące na środku "majowe drzewko" -symbol odnawiającego się życia, które - zgodnie z tradycją - mieszkańcy co roku od nowa dekorują. Klomb umieszczony wokół drzewka pielimy i sadzimy na nim kwiaty w barwach bawarskich: białe i niebieskie. Czyścimy także klomby bliżej ulicy i przed wejściem do ratusza. Sadzimy różne gatunki kwiatów. Na koniec przenosimy się na drugą stronę ulicy i tam pielimy dwa duże klomby, ozdobą których są kwitnące krzewy.
Z krótką przerwą na obiad pracujemy od późnego popołudnia. Jesteśmy zadowolone z efektu naszej pracy. Cieszymy się, że nie tylko głowami, lecz także rękami mogłyśmy popracować dla społeczności Glonn. Tym bardziej, że wielu mieszkańców życzliwie komentowało naszą pracę. Czujemy się wspaniale.
Wieczorem jedziemy do sklepu z ekologicznymi produktami. Chcemy zobaczyć, co mieszkańcy okolicy Glonn zainteresowani takimi wyrobami mogą w miarę niedrogo kupić - sklep jest dyskontem.
W drodze powrotnej przejeżdżamy przez wieś Münster, w której "drzewko majowe" mieszkańcy udekorowali girlandą z wydmuszek. Robimy zdjęcia. Także pięknej, starej, ogromnej wierzbie. Wstępujemy też do gospodarstwa ekologicznego we wsi. Gospodarze hodują owce, bydło, kury. Właściciel jest specjalistą - znawcą łąk. Oglądamy gospodarstwo, podziwiając wspaniałą organizację pracy.

19 maja (sobota)
Za cztery dni wracamy do Polski. Czas na kolejne porządkowanie zebranego materiału fotograficznego. Pracujemy nad katalogowaniem zdjęć i podpisami do nich - przygotowujemy wydanie broszury ilustrującej naszą pracę w Glonn. Będzie zawierała zdjęcia wybranych, cennych okazów drzew i innych interesujących "pomników" przyrody, a także podpisy, które ułatwią ich odnalezienie chętnym, chcącym obejrzeć je w naturze.

20 maja (niedziela)
Kolejny piękny dzień. Bawaria funduje nam na ostatnie dni pobytu letnią pogodę, choć to przecież dopiero maj. Nie umiemy sobie odmówić kolejnego wypadu w okolice Glonn. Już sam spacer po parku Zinneberg, choć tyle razy już to robiłyśmy, dostarcza nowych wrażeń.
Po południu jedziemy do Muzeum Lasu i Środowiska w Ebersbergu. To wyjątkowe miejsce, które powstało dzięki wspólnej decyzji mieszkańców i władz samorządowych, jako sposób ratowania chronionego od 1000 lat tamtejszego lasu. Oprowadza nas Hans Vollhardt, były wieloletni burmistrz Ebersberga, obecnie dyrektor muzeum; a także Johenn Karl, prezes fundacji wspierającej placówkę. Stała wystawa jest ciekawa, pokazuje związki człowieka z lasem, a także gospodarowanie energią, począwszy od pozyskiwania energii cieplnej z drewna. Muzeum, mimo że czynne jest tylko w soboty i niedziele, rocznie odwiedza 10 tys. osób, tylko o tysiąc mniej niż Ebersberg liczy mieszkańców. Poza ekspozycją stałą organizowane są wystawy czasowe. Od chwili otwarcia muzeum w 2004 r. było ich już 21, m.in. ”Mówiące drewno" czy "Przeciw GMO".

21 maja (poniedziałek)
Przedostatni dzień w Glonn. Wykorzystujemy go równie intensywnie, ciekawie i inspirująco, jak wcześniejsze. Przed południem jedziemy pod Ebersberg, gdzie zachowane są torfowiska wysokie z rzadkimi okazami roślin i owadów, w tym będącego pod całkowitą ochroną - motyla modraszka. Oprowadza nas biolog Josef Ruegg z organizacji Landschaftspflegeverband. Pokazuje występujące tam gatunki roślin m.in. storczyki, trawy. Mamy także szczęście zobaczyć kilka modraszków. To wspaniałe przeżycie.
Kolejny punkt programu to obejrzenie endemicznej rośliny Bawarii - Loffelkraut. Rośnie na podmokłej łączce w okolicach Glonn. Oglądamy ją razem z Johennem Karlem, który towarzyszył nam podczas wizyty w Muzeum Lasu i Środowiska.
Dzień kończy miła i ciekawa uroczystość - podsumowanie naszego pobytu w Glonn. Spotykamy się w domu kultury z mieszkańcami Glonn i okolicy, z osobami, które poznałyśmy w ciągu trzech tygodni. Opowiadamy o Społecznym Instytucie Ekologicznym i jego projektach, a także o naszym pobycie. Na koniec wręczmy Martinowi Esterlowi, burmistrzowi Glonn, książkę - podsumowanie naszej pracy. To album przedstawiający wybór najpiękniejszych lub najciekawszych - naszym zdaniem - drzew, cudów przyrody, które sfotografowałyśmy podczas naszych licznych wędrówek po Glonn i okolicach.
Burmistrz jest zachwycony. Pozostali także z uwagą i zadowoleniem oglądają album. Czujemy się wspaniale.

22 maja (wtorek)
Dobiegł końca nasz pobyt w Glonn. Trzy tygodnie szybko minęły, a jednocześnie mamy wrażenie, że jesteśmy tu już bardzo długo. Zaprzyjaźniłyśmy się z wieloma osobami, poznałyśmy dobrze Glonn i okolice, wiele razy dzieliłyśmy się doświadczeniem i wiedzą na szeroko rozumiane tematy związane z ochroną przyrody, środowiska. I, co ważne, podszkoliłyśmy się w języku niemieckim. To wielki atut tego pobytu. W naszym odczuciu równie ważny, jak wymiana poglądów, dzielenie się wiedzą, wspólne sadzenie kwiatów czy dyskusje na ważne dla mieszkańców tematy. Będziemy kontynuować rozpoczętą pracę, korespondować z zaprzyjaźnionymi osobami.
Budowa platformy Europejczyków 50+ została rozpoczęta. 30 maja do Polski przylatują dwie panie z Glonn: Jutta i Barbara. Będziemy umacniać naszą znajomość i budować porozumienie ponad granicami.